-
Optymizm
Optymizm to grzech naszej epoki (Ratzinger). To grzech przeciw cnocie nadziei. W imię optymizmu zaprzestano mówić o złu, o grzechu, o potępieniu, o konieczności nawrócenia, o życiu wiecznym, o sprawach ostatecznych. I to zniszczyło nadzieję jako cnotę teologalną. Myślę, że to jest jeden z grzechów „przeciwko Duchowi Świętemu”. To jest ten „swąd szatana”, o którym wspominał Paweł VI. On wdarł się do Kościoła i wyparł nadzieję! Cnota nadziei została zamieniona na „zasadę nadziei” czyli optymizm. Gdzie Lenin, tam Nowe Jeruzalem! (Ernst Bloch). Nadzieja, że człowiek może dzięki postępowi i nauce odzyskać utracone przez grzech pierworodny panowanie nad naturą, jest błędem. To „myślowe barbarzyństwo” (G. Vico).
-
Powołanie – relacja z Osobą
III Niedziela Zwykła rok „B” Dzień dzisiejszy nazywany jest w Kościele potocznie jako „Niedziela Biblijna”. Ale w rzeczywistości jego nazwa to „Niedziela Słowa Bożego”. Myślę, że warto to przypomnieć, bo czasem zapominamy, że chrześcijaństwo (nie lubię tego określenia, bo mi się ono wydaje takie filozoficzne: jak stoicyzm, epikureizm, jak marksizm… Czyli kolejny „pomysł na życie”…). No więc chrześcijaństwo to nie jest religia księgi, ale religia Słowa i to nie jakiegoś tam słowa – wszak i filozofowie czczą słowo, i poeci i nawet raperzy – ale Słowa konkretnego, Słowa które „stało się Ciałem” i Słowa które jest Ciałem do tej pory. Jest ciałem tzn. jest Kimś konkretnym, namacalnym, realnym. My wiemy, że to Słowo…
-
Pogańska Polska
Ludzie dziś zamienili Boga na ekspertów, profesjonalistów, menegerów, coachów, self-made manów. Oni mają zapewnić nam sprawność, atrakcyjność ciała, zdrowie, satysfakcję seksualną i zawodową, oraz dobrobyt materialny. Oni są dzisiejszymi „bożkami”, do których przychodzimy się radzić. To im składamy ofiary i to… z dzieci! („Po co mi drugie dziecko, skoro mi ono sylwetkę zniszczy lub obniży status społeczny mego życia!”). A więc pokładam ufność w ludziach, w sobie samym lub w pieniądzach. Dlatego kolejne „bożki” to banki lub polisy ubezpieczeniowe. To im teraz „palimy kadzidełka” ufając, że one nam dadzą bezpieczną starość lub „fajną” młodość. To są „bożki” które wyłączyły „starego, poczciwego” choć w pogański sposób pojmowanego Boga. Tak! Boga Trójjedynego, ale pogańskim kultem otaczanego! Nie staliśmy się ateistami…
-
Nie jesteś wielbłądem…
Wtorek I tygodnia Adwentu Dziś drugi adwentowy dzień z prorokiem Izajaszem. Wczoraj zapowiadał nam jak będzie wyglądał Kościół u kresu czasu. Dziś opisuje już nie tyle kondycję Kościoła ile całego świata w czasach mesjańskich. Przy pomocy sugestywnych obrazów prorok sugeruje, że będą to czasy pokoju. Oczywiście w pierwszej kolejności proroctwo to odnosiło się do czasów dla nas już minionych, do czasów gdy w Betlejem rodził się Mesjasz. Historycy faktycznie nazywają te czasy okresem Pax Romana. Od 27 roku przed Chrystusem do śmierci cesarza Marka Aureliusza czyli roku 180 po Chr. w Cesarstwie Rzymskim panował bowiem względny spokój tzn. nie prowadzono żadnych wielkich wojen. Ale to proroctwo Izajasza sięga dalej, sięga…
-
Zacznij od swojego dachu
Poniedziałek I tygodnia Adwentu Wczoraj wspomniałem o smutnej wizji Kościoła jaką można sobie stworzyć patrząc „gołym okiem” na jego obraz jaki prezentują dzisiejsze statystyki i media. Kościół ten, który jeszcze 20 – 30 lat temu mogł być chlubą apostołów – biskupów, którzy mogli z dumą pokazywać go Janowi Pawłowi II mówiąc: popatrz jaka ta świątynia jest piękna, jakimi drogimi kamieniami przyozdobiona, ile w niej młodzieży ilu wiernych na mszach, ilu kleryków w seminariach, dziś raczej przypomina „kamieni kupę”, o których mówił Jezus, że z tego na co patrzycie nie pozostanie kamień na kamieniu. I jeśli ktoś tylko tak patrzy na Kościół i ma ochotę rozrywać szaty lub według własnych pomysłów…
-
Dbaj o swój „czujnik”
I Niedziela Adwentu rok B Czuwajcie! Trzy razy Jezus woła, w ten sposób do swoich uczniów w dzisiejszej Ewangelii. Kościół nam dziś powtarza to wołanie u progu Adwentu. A czym jest to czuwanie? Ono jest podobne do postawy odźwiernego, który stoi na straży domu, wygląda powrotu Pana i mobilizuje pozostałe sługi, by wiernie wypełniali zadania zlecone im przez Pana. Zatem czuwanie to otwarte oczy o każdej porze dnia i nocy, to ciągła gotowość na powrót właściciela domu. To postawa nieustannego napięcia i wypatrywania. Czuwanie nie jest ani fanatycznym oczekiwaniem na koniec świata, nie jest spekulowaniem nad datą i godziną przyjścia Pana. Ani tym bardziej nie jest postawą rozczarowania, znieczulenia, zobojętnienia…
-
O apostazji
Ostatnio zdenerwował mnie pewien fragment przeczytany w jednej z książek, a dotyczący apostazji. Autor powtarza tam jak mantrę utarty przez nie wiem kogo i wałkowany slogan, że przyczyną apostazji z Kościoła (tych formalnych, ale w sumie to także tych „cichych”, czyli po prostu odchodzenia wiernych z Kościoła), jest… gorszące świadectwo księży i biskupów. Oczywiście chodzi o te wszystkie pedofilie i inne ekscesy z Dąbrowy Górniczej, i temu podobne… Ja naturalnie nie polemizuję z tym, że te ekscesy to tragedia dla Kościoła. To oczywiste! Nie mogę się tylko zgodzić z tym, że jest to główny, albo jeden z ważniejszych powodów odchodzenia ludzi z Kościoła. Według mnie to nie jest powód odchodzenia ludzi z Kościoła,…
-
Nie bój się…
Jezus opowiedział swoim uczniom następującą przypowieść:«Podobnie jest z królestwem niebieskim jak z pewnym człowiekiem, który mając się udać w podróż, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek. Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. Zaraz ten, który otrzymał pięć talentów, poszedł, puścił je w obieg i zyskał drugie pięć. Tak samo i ten, który dwa otrzymał; on również zyskał drugie dwa. Ten zaś, który otrzymał jeden, poszedł i, rozkopawszy ziemię, ukrył pieniądze swego pana. Po dłuższym czasie powrócił pan owych sług i zaczął rozliczać się z nimi. Wówczas przyszedł ten, który otrzymał pięć talentów. Przyniósł drugie pięć i rzekł: „Panie, przekazałeś mi…
-
Czy tęsknisz?
Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść:«Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i…
-
Przypowieść o zaproszonych na ucztę
Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz…