kazania,  rok A

Święto Świętej Rodziny

Korzyści z czwartego przykazania

Czy jest w Piśmie świętym jakaś księga napisana przez Jezusa? Tak! Jest! To ta której fragment słyszeliśmy przed chwilą. Nosi ona tytuł Księga Mądrości Syracha lub Księga Syracydesa albo Eklezjastyk. A jej autorem jest Jezus ben Syrach czyli Jezus syn Syracha. Nie chodzi oczywiście o naszego Pana Jezusa, który narodził się w szopce, umarł na krzyżu i zmartwychwstał, lecz o pewnego mędrca noszącego to samo imię co Pan Jezus – czyli „Jahwe zbawia” –  prowadzącego szkołę mądrościową w Jerozolimie około 180 lat przed naszym Panem Jezusem. Napisał on dla swych uczniów, dla wszystkich tych, którzy chcą pogłębić swoją więź z Bogiem, księgę – podręcznik zawierającą mnóstwo sentencji mądrościowych. To luźny zbiór zasad, zapis doktryny, której źrodłem jest Bóg. On sam podpisuje się pod tym.  Innymi słowy: to prawdziwa Mądrość! Nie wiedza, jaką dziś przekazuje się na uniwersytetach, lecz Mądrość (przez wielkie „M”).

Słuchany przez nas fragment dotyczy – jak przystało na Święto Świętej Rodziny – relacji rodzinnych. Autor przedstawia w nim korzyści jakie płyną z wierności w przestrzeganiu czwartego przykazania Dekalogu: czyli z czci ojca i matki. Żeby było jasne: Syrach pisze nie tylko o obowiązkach dzieci wobec rodziców, ale także rodziców wobec dzieci! Co do tego drugiego, to pisze np. słowa (akurat dziś ich nam liturgia nie podaje), którymi dzisiejsi koryfeusze wychowania bezstresowego i nowoczesnej edukacji byli by oburzeni! Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć. Kto wychowuje swego syna, będzie miał z niego pociechę i dumny będzie z niego między znajomymi (…). Rozpieszcza syna swego ten, kto opatruje każdą jego ranę i komu na każdy jego głos wzruszają się wnętrzności. (Syr 30,1-2.7). A więc Syrach – w odróżnieniu od współczesnej mody –  preferuje raczej „twarde wychowanie”. Kto ma rację? – starożytny mędrzec czy współcześni pedagodzy – można ocenić samemu po problemie samotności ludzi starszych, po ilości powstających dziś domów seniora, w których w wygodnych warunkach ludzie starsi cieszą się ze swych dzieci i wnuków… na fotografiach, po ilości osób starszych oddawanych na święta lub czas feryjny do szpitali, żeby w domach nie przeszkadzali lub urlopów nie psuli, albo w końcu o toczącym się od lat nacisku na wprowadzenie prawa do eutanazji, które jest tylko i wyłącznie furtką prawną, by legalnie wyeliminować problem starości ze społeczeństwa… Ale to inny temat…

Głównym bowiem przesłaniem dzisiejszego fragmentu są korzyści jakie płyną z wierności czwartemu przykazaniu. A jest ich wiele! Ci którzy szanują swoich rodziców mogą liczyć na: posłuszeństwo własnych dzieci. Dają im bowiem przykład jak ich własne dzieci mają się wobec nich zachowywać na starość. Innymi słowy: szanując własnego ojca i matkę ja przygotowuję sobie własny szacunek do manie na starość. Dalej, kolejna korzyść to wysłuchanie modlitw! Kto szanuje rodziców może liczyć na to, że w czasie modlitwy będzie wysłuchany, czyli że uszy Boga będą wyjątkowo wrażliwe na modlitwy takich ludzi, a jego serce wyjątkowo sprzyjające. Może ktoś dziś ma pretensje: „modlę się, ale Pan Bóg mnie nie wysłuchuje!”. To trzeba sobie zadać pytanie: „a jak szanowałeś lub jak szanujesz  swych rodziców? A jeśli już umarli, to czy pamiętasz o nich w modlitwie za zmarłych?”

Dalej kto czci ojca gwarantuje sobie „długie życie”. Choć by z tego prostego powodu: „ubierz czapkę… nie pal papierosów… nie rób tatuaży… nie zadaj się z tym towarzystwem… nie wiąż się z tą dziewczyną (chłopakiem)…itd…”. Któż z nas nie słyszał takich rad, a po latach stwierdził, że był młody i głupi… Teraz ponosi gorzkie konsekwencje za tę młodzieńczą głupotę i to konsekwencje… zdrowotne! Choroby, nałogi, stres, a potem nowotwory i inne przykre sprawy.

I wreszcie najważniejsza chyba rzecz: Miłosierdzie względem ojca nie pójdzie w zapomnienie, w miejsce grzechów zamieszka u ciebie (Syr 3,14). Okazując cześć ojcu i matce człowiek gwarantuje sobie życie wieczne w niebie! Nie tylko doczesną szczęśliwość lecz i wieczną! Bóg odpuszcza grzechy temu kto był miłosierny za życia!

Moi kochani, to są praktyczne rady mędrca sprzed 2200 lat, pod którymi podpisuje się sam Pan Bóg. Oczywiście mamy też i współczesne, nowoczesne koncepcje wychowawcze, często baaardzo odległe od biblijnych. Bo Syracydes pisze nie tylko o czci wobec ojca i matki. On pisze także o pomocy biednym i warunkach jej praktykowania, o bogactwie, pieniądzach, o roztropności w przyjaźniach, o ostrożności w relacjach z różnymi ludźmi, o powściągliwości w języku i wielu, wielu innych bardzo praktycznych i życiowych radach. Można im wierzyć, albo nie. Ale tu nie trzeba nawet specjalnej wiary! Życie, praktyka, to co obserwujemy w mediach pokazuje, że Jezus syn Syracha ma jednak racje. Czy będzie to mądrość pozostawiona tylko na papierze czy wcielona w życie – zależy od nas…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *