rozważania

Ślepota

Ojcowie Pustyni opowiadali, że jeśli zakryje się oczy wołu lub osłowi, to bez problemu można je zaprząc do kieratu lub żaren, a one bez sprzeciwu i oporu będą chodziły w koło obracając np. ciężki kamień młyński lub czerpiąc wodę. Bez tego nie chcą tego czynić. Jeśli człowiek jest ślepy, jeśli jest zaślepiony grzechem, pożądaniami, chorymi ambicjami, bezmyślnie zaspokajanymi potrzebami, nałogami, głodem konsumpcyjnym, to to wszystko odbiera mu osąd rozumu i sprawczość woli czyli światłość serca, i czyni z niego powolne narzędzie w rękach diabła. Szatan może z tym człowiekiem robić co che. Taki człowiek staje się całkowicie poddanym rękąm złego ducha narzędziem. Jest jak zwierze, np. pies na głodzie narkotykowym, który na jedno słowo pana szuka tego, co zaspokoi ten głód. 

Taki człowiek sądzi, że jest wolny, a tymczasem „krąży w kółko”, „goni w piętkę” uganiając się za sprawami zupełnie niepotrzebnym, tracąc bezcenne chwile życia, a bardzo często także, przy okazji, wykonując sporo „brudnej roboty” na rzecz zła. Gdy Zły go już wyeksploatuje, wyciśnie z niego całą energię życiową, oddaje go do rzeźni.

Jezus przychodzi by rozwiązać, otworzyć nam oczy. Nie chce byśmy dawali się bezmyślnie wykorzystywać złu, byśmy stawali się niewolnikam zła. choć wielu ludziom taka praca oczywiście nie przeszkadza. Nie widzą bowiem dalej niż na odległość własnego żłobu, nie widzą rzeźni. Ale jeśli ktoś się zreflektuje, że jednak jest ślepy, że znalazł się w opłakanej sytuacji, to oże i powinien krzyczeć jak ci dwaj ślepcy z Ewangelii (Mt 9,27-31): Ulituj się nad nami, Synu Dawida. Oczywiście Jezus zapyta nas o wiarę: czy wierzysz, że mogę to uczynić. Ale nie oczekuje jakichś jej dowodów, lecz wystarczy mu prosty akt tej wiary: Tak, Panie. Amen. Nie oczekuje od nas chodzenia po wodzie, lecz prostego, ufnego wyznania. A wtedy wszystko staje się jasne.

Ale opowiadanie o ślepcach ma też i drugie dno. Wystarczy mało wiary, by przejrzeć. Wystarczy tylko poprosić Jezusa o wzrok. Ale łaska otrzymana domaga się odpowiedzi, domaga się by wydać owoc. Jezus oczekiwał od nich jednego: nie mówcie nikomu o tym. To miał być jedyny owoc jaki mieli wydać: milczenie. Oni jednak nie wydali tego owocu. On ich wysłuchał, oni Go nie. Nie odebrał im raz danego daru, choć kto wie jak dalej potoczyły się ich losy…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *