Łaska przykazań
J 14,21-25
Początek tej perykopy wydaje się być dziwny. Jezus mówi: „Kto ma przykazania Moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca Mego…”. Takie zdanie zdaje się sugerować jakoby na miłość Ojca trzeba było sobie zasłużyć. Innymi słowy: Ojciec będzie mnie miłował, ale tylko wtedy, gdy ja będę przestrzegał przykazań. Ale to błędna logika warunkowej miłości! Na Boża miłość wcale się nie „zasługuje” żadnym przestrzeganiem przykazań! Bóg kocha BEZWARUNKOWO! Za darmo, a nie za przestrzeganie przykazań!
W czym więc tkwi problem? Otóż w niezrozumieniu tego, że to Bóg pierwszy nas umiłował i to dzięki temu my w ogóle jesteśmy zdolni Go miłować! Co jest dowodem tego, że Bóg pierwszy nas umiłował? Ano właśnie to że MAM Jego przykazania! On mi dał swoje przykazania! To dowód jego uprzedzającej miłości! Zostałem obdarowany przez Boga przykazaniami za darmo! One są jego darem, owocem Jego miłości do mnie! Przykazania są jego BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM, bo one są życiem! One są jak pasy bezpieczeństwa lub drzwi w samochodzie! To dar Producenta samochodu, abym mógł bezpiecznie podróżować!
Dlatego otrzymałem od Boga ten dar w postaci przykazań, w postaci Jego wymownej troski o to, bym nie zginął w życiu, bym się nie zatracił. Otrzymałem, drogowskazy, mapy, instrukcje jak podążać przez to życie. Moją odpowiedzią jest pielgrzymowanie według tych wskazówek. Ale to one były pierwszym darem dla mnie! Ja pierwszy zostałem obdarowany przez Boga tymi darami! Mój bunt wobec nich to zwykła pycha! Lekceważenie ich to dowód szaleństwa, niewdzięczności! Pogardzanie tym darem to samobójstwo! Dlatego trzeba PRZYJĄĆ przykazania, posiąść je, MIEĆ je, a potem zachować, przestrzegać, wykonać. I to jest ta moja odpowiedź na obdarowanie nimi. Ona się nazywa miłością do Jezusa. To w ten sposób oddaję miłość, którą najprzód zostałem obdarzony. Oddając ją otwieram się na więcej, na kolejne łaski, kolejne dary. Ojciec umiłuje mnie jeszcze bardziej i obficiej zaleje kolejnymi łaskam. Jeszcze obficiej zaleje miłością.
„Kto ma przykazania Moje…”. A zatem nie każdy je ma… Są tacy, którzy ich nie mają, ale nie dlatego, że ich nie otrzymali, lecz że ich nie przyjęli, że je odrzucili! Pogarda wobec Bożego daru czyni nas niezdolnymi do miłości. Nie mamy bowiem wtedy nic do DANIA, bo sam z siebie mam puste ręce. Nasza miłość staje się fałszywa, staje się tylko ciągłym BRANIEM, ciągłym szukaniem dla siebie, ciągłym pożądanie miłości. Dlatego by kochać prawdziwie, najpierw trzeba dar miłości przyjąć…