-
Warunek dobrego owocowania
J 15,1-11 Jezus używa pięknej metafory. Mówi o krzewie winnym, który dla mieszkańców Jego rejonów był dobrze znany. Oni wiedzieli jak uprawia się winorośl oraz co zrobić, by owoc był obfity. Widzieli co dzieje się z gałązka, która odrywa się od głównego „pnia”. Dlatego to porównanie było i jest czytelne. Człowiek nic nie może uczynić naprawdę owocnego bez łaski Bożej. Możemy być hiper-aktywistami, możemy działać, i działać, pracować i pracować, ale nie będzie ta nasza praca miała żadnego owocu! Liście będą okazałe, może nawet super zielone, ale nie będzie prawdziwego owocu. Bo prawdziwy owoc to życie wieczne! Całe nasze ziemskie działanie może w ogóle nie przełożyć się na życie wieczne, jeśli…
-
Czy na pewno chodzi nam o ten sam pokój?
J 14,25-31 Jezus zapewnia nas dzisiaj, że zostawia nam SWÓJ pokój, że nam go daje. A jeśli tak powiedział, jeśli nam go dał, to musimy go mieć! Jego słowo ma moc sprawczą! Dlaczego więc (jak nam się wydaje) nie ma na świecie pokoju? Dlaczego jest tyle wojen i kłótni? Otóż jest tak dlatego, że nam się myli pokój Chrystusowy, od pokoju jaki chce dać nam ten świat, ale go dać nie może, bo go z natury nie ma! Pokój Chrystusowy to pokój serca wynikający z tego, że pełnię wolę Bożą. To pełnienie woli Ojca daje człowiekowi pokój taki, jaki miał Chrystus, który doskonale pełnił wolę Ojca. Jeśli pełnię wolę Bożą, to ma…
-
Łaska przykazań
J 14,21-25 Początek tej perykopy wydaje się być dziwny. Jezus mówi: „Kto ma przykazania Moje i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, ten będzie umiłowany przez Ojca Mego…”. Takie zdanie zdaje się sugerować jakoby na miłość Ojca trzeba było sobie zasłużyć. Innymi słowy: Ojciec będzie mnie miłował, ale tylko wtedy, gdy ja będę przestrzegał przykazań. Ale to błędna logika warunkowej miłości! Na Boża miłość wcale się nie „zasługuje” żadnym przestrzeganiem przykazań! Bóg kocha BEZWARUNKOWO! Za darmo, a nie za przestrzeganie przykazań! W czym więc tkwi problem? Otóż w niezrozumieniu tego, że to Bóg pierwszy nas umiłował i to dzięki temu my w ogóle jesteśmy zdolni Go miłować! Co jest dowodem…
-
Jezus pokazuje Ojca
J 14,7-14 Filip prosi dziś Jezusa: „Panie, pokarz nam Ojca”. To było marzenie każdego Żyda. A może i każdego człowieka – zobaczyć Boga! Poznać jaki jest Bóg! To poznanie wystarcza za wszystko w życiu! Nasyca w pełni człowieka. Zaspokaja wszystkie ludzkie pragnienia i tęsknoty. Bo to poznanie w stylu biblijnym, a więc jada, poznanie połączone z doświadczeniem, z przeżyciem, z obcowaniem z daną osobą. Czy można chcieć czegoś więcej? Czy jest w życiu coś ciekawszego i bardziej fascynującego niż Bóg? Całą wieczność będziemy zachwycać się różnorodnością Boga i przez wieczność nam się to nie znudzi! Filip chciał Boga znać już! Jezus mu mówi, że kto poznał Jego – Jezusa – już poznał Ojca.…
-
Aby byli jedno
J 17, 20-26 Słyszymy dziś bardzo „niebezpieczną” modlitwę Jezusa, którą wypowiedział według Jana w czasie Ostatniej Wieczerzy. Zwie się ja Modlitwą Arcykapłańską Jezusa i skierowana była do Ojca. Można z tej modlitwy wyciągnąć kilka wniosków. Po pierwsze: jej treść, jej przedmiot. O co modli się Jezus, o co prosi Ojca? Prosi o jedność, o to, by Jego uczniowie stanowili jedno, ale nie między sobą, ale jedność w Bogu. Uczniowie, to ci zebrani w Wieczerniku, ale także ci, którzy w przyszłości uwierzą dzięki tej grupce z Wieczernika. Można więc mówić, że chodzi o tych, którzy przyjmą wiarę dzięki świadectwu Apostołów. Dalej ta jedność ma być realizowana nie między samymi uczniami, ale ma być…
-
Prawdziwy uczeń
J 13, 16-20 To jedne z najważniejszych słów – wskazówek jakie zostawił Jezus swym Apostołom, które dotyczą ich posługi. „Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał”. Apostołowie są sługami Słowa – Jezusa. A więc nie mogą być więksi niż ich Pan. Jaki z tego wniosek? Otóż losem Apostołów jest los Jezusa. Dokładnie to co spotkało Jezusa musi spotkać Jego posłańca, Jego ucznia, jeśli chce on nosić miano Apostoła Chrystusowego. Mówię: „Chrystusowego”, gdyż można być także apostołem, emisariuszem „tego świata”, czyli głosić naukę „tego świata”, posługiwać się metodami „tego świata”, uprawiać „politykę tego świata”, a nie „politykę Jezusową”. Takie działanie nie ma nic wspólnego z byciem…